<title_newspaper="Trybuna robotnicza">
<title_article="Siedlisko hitleryzmu w raciborskim ‘Caritasie’">
<author_1="">
<author_2="">
<language="pl">
<style="press">
<year="1950">
<month="2">
<date="1950-02-09">
<period="d">
<status="1_obieg">
<support="paper">
W instytucjach i zakładach t.zw. charytatywnych (piszemy dlatego „tak zwanych”, bo chodziło przecież nie tyle o pomoc dla biednych i potrzebujących, ile o dostatnie utrzymanie dla sióstr zakonnych) — rozmawiano z zasady tylko po niemiecku.
Doszło do tego, że w takim Domu Starców w Raciborzu, którym opiekował się „Caritas”, a na utrzymanie którego fundusze łożyło Państwo, gospodyni sióstr zakonnych w obecności pensjonariuszy potrafiła wyrażać się w sposób jak poniżej:
„Sollen die polnische Schweine warten, bis ich werde ihnen aufmachen…” (Mogą polskie świnie zaczekać, aż ja im otworzę.)
I to mówi ktoś, kto je polski chleb, to mówi ktoś, kto znów występuje pod płaszczykiem miłosierdzia ze słowem miłości bliźniego na ustach!
Zdaje się, że słowa niejakiej Marty Zygmund, owej właśnie gospodyni sióstr zakonnych nie wymagają żadnych komentarzy, chyba raczej ingerencji odpowiednich władz.
Dom Starców w Raciborzu przejdzie prawdopodobnie do czarnej historii byłego „Caritas”. Wszędzie widnieją po dzień dzisiejszy napisy niemieckie. Siostry rozmawiają między sobą tylko i wyłącznie po niemiecku, do starców nie mówią innym językiem. I cóż na to powie ks. Kaczmarczyk, który sprawował nadzór nad tym przybytkiem „miłości bliźniego”.
Siostry caritasowskie „doskonale spełniły” swoje zadanie jako obywatelki polskie: do dnia dzisiejszego większość pensjonariuszy w ogóle nie zna języka polskiego.
A sam Dom Starców, robi wrażenie surowego klasztoru z okresu hiszpańskiej inkwizycji.
Obiadami z kuchni ludowej karmiono… świnie
Jest rzeczą jasna, że pewną winę ponosi tutaj Zarząd Miejski, który nie wykazywał należytej czujności, ale Zarząd Miejski przez wiele lat zajmować się musiał innymi sprawami a sprawę miłosierdzia pozostawił tym, którzy jakoby do miłosiernych uczynków są powołani.
Jakiż był efekt?
Pierwszy efekt to ten, że w roku 1950 używa się obelżywych zwrotów, które wielu z nas pamięta jeszcze z mrocznego okresu okupacji. 
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_2>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>